sobota, 14 czerwca 2014

Cieszymy się!

Jak wiecie musiałyśmy zrobić 3 dniową przerwę. Stało się tak, dlatego że wyjechałam ze szkołą na wycieczkę w Pieniny, wróciłam dopiero wczoraj o 23. Rodzice przywieźli Fionę na parking. Ona była cała zestresowana z powodu nieznanych ludzi, więc jak do niej podeszłam to na początku się przestraszyła, a potem było wielkie szczęście. Oczywiście cała moja klasa chciała ją głaskać, a ona się ich bała i chciała już wracać ze mną do domu. Jestem i tak z niej zadowolona, bo przynajmniej nie szczekała, w drodze powrotnej zasnęła mi na kolanach :). Tak, więc już wróciłam i zostawiam was z oczekiwanym postem.

~Sterylizacja: We wtorek pojechałam z Fioną na zdjęcie szwów. Pan doktor powiedział, że są one rozpuszczalne i nie trzeba nic robić. Mówił również, że widać, że sobie nie lizała rany, bo była ładnie zagojona i nie wdało się zakażenie oraz, że Fiona nie musi już nosić tego „okropnego” kołnierza. Jak wróciłam z wycieczki okazało się, że rana jest trochę spuchnięta, a moi rodzice tego nie zauważyli, poszłam z tym do taty, a on powiedział, że to normalne, bo biega i sobie liże, a jeżeli będzie gorzej to pojedziemy na kontrolę. Mam nadzieję, że wszystko już będzie dobrze.


~Ćwiczenia: Zaczęłam wreszcie jakieś małe ćwiczenia. Widzę, że ta przerwa dobrze jej zrobiła. Fiona skupia się na mnie i ładnie współpracuje. Dzisiaj powtarzałyśmy wszystkie komendy oraz wybrałyśmy się na krótki spacer do lasu. Chciałam sprawdzić jak dobrze radzi sobie z przywoływaniem, więc pierwszy raz spuściłam ją poza naszą bezpieczną łąką. Ja spanikowałam, mimo że Fiona ładnie przychodziła. Bałam się, że zaraz gdzieś poleci, bo odbiegała na chwilę na bok, ale wtedy ja odchodziłam, a ona od razu szła za mną. Spacer skończył się po kilku minutach, ale dla mnie było to i tak dużo wrażeń. Pewnie wrócimy jeszcze dzisiaj do lasu, żeby spróbować znowu, ale to się okaże później. Cieszę się, że Fiona tak dobrze sobie radzi. Po spacerze wszystko sobie przemyślałam i będziemy próbować nadal. Wiem, że mój pies jest mądry. Wszyscy mówili, że nie uda mi się jej niczego nauczyć oraz, że robi to tylko dla jedzenia, a teraz mam wspaniałego psa, mimo że potrzebuje jeszcze trochę pracy nad sobą.


~Chcę urządzić w najbliższym czasie konkurs, ale jak na razie brak środków na jego urządzenie. Odbędzie się on w sierpniu lub wrześniu. Muszę wszystko jeszcze ustalić i wymyślić, w jaki sposób będzie można zdobyć nagrodę. Jak na razie wiem, że będą dwa miejsca, reszty dowiecie się w swoim czasie.


~Okazało się, że na 100% będę brała konia na wakacje. Już nie mogę się doczekać. Kupiłam już pastuch elektryczny. Niedługo zaczniemy budować boks :).

~Dziękuję również, że z nami jesteście. Razem z Fioną posiadamy 46 obserwatorów oraz ponad 8800 wejść.



Pozdrawiamy H&F

18 komentarzy:

  1. dobrze, że wszystko powoli się układa :) Oby tak dalej!

    Nie ma co panikować jak psiak nie przychodzi, bo tylko produkujemy złe emocje i zniechęcamy pupila do przybiegnięcia. Tworzy się wokół nas zła aura ;D A jak jesteśmy wyluzowani, to prędzej czy później wróci. Trzeba wierzyć w jego możliwości.
    Zazdroszczę Ci, że będziesz brać konia na wakacje :) to bardzo mile zwierzęta, podobnie jak psy.

    Pozdrawiamy
    Evily i Daisy

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie że Fionka tak dobrze współpracuje i super że będziesz mieć konia :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie : http://beagle-pikus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie,że robicie postępy :).
    A jak z tym koniem, będziesz na nim jeździć? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje postępów :)

    Mój blog KLIK
    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie panikuj! Psina to wyczuje i rzeczywiście nie przyjdzie. Ja jestem zdania, że jeżeli nigdy nie zaufamy własnym psom, to one też w siebie nie uwierzą. A są przecież takie mądre!
    Głowa do góry. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulujemy i trochę więcej wiary w psiaka , sama to zauważyłam i mimo ,że panikę niełatwo zwalczyć ma to duże znaczenie dla naszego psa . Jeżeli faktycznie im zaufamy zachowanie psa także się zmieni . :) Jaki to będzie konik ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne jest pierwsze zdjęcie! Gratuluję wam postępów, oby tak dalej. Wierz w nią, czasami kilka dni przerwy daje lepsze efekty ;)

    Pozdrawiam, yorkiejakworkie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne zdjęcia :)
    Gratuluję c:

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam taką nadzieję :) Życzę zdrówka i mnóstwa siły :)
    Z przyjemnością dołączam do obserwujących bloga.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdrowia! Żeby Fionce się tam wszystko ładnie poleczyło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma co panikować :)
    Fajnie, że wszystko dobrze i oby tak dalej!
    A jaki to konik będzie ?
    Pozdrawiamy!
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrówka, niech się szybko goi :)
    Oo, no to gratuluję postępów, oby tak dalej :)
    Śliczne zdjęcia, tylko mało :p
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę zdrówka ślicznej psince. Ale Ci dobrze, też bym chciała mieć konia... ;)
    nikusioweszalenstwo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Koń... ale super. Fajnie masz. :)
    Powodzenia w współpracy z Fioną i gratulacje postępów. Moja Nutka na wolności chyba by nie przybiegła, dlatego na początek trenuję na podwórku.
    Pozdrawiamy,
    Marta&Nutka

    swiat-nutki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie przerwy dobrze robią psom, a przede wszystkim Lunie, która często się wyłącza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy mi się zdaje czy nowy nagłówek? :)
    Cieszymy się z sukcesów Fiony i zapraszamy do siebie: http://mojpsiprzyjaciel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Zrobiłyście naprawdę bardzo duże postępy :)
    Gratuluję :)
    Kocham konie szkoda że nie mogę mieć bo mieszkam w bloku.

    Pozdrawiamy Ola&Luna

    OdpowiedzUsuń