Do tej grupy na pewno mogę zaliczyć katowany przez nas
vault, który nareszcie udało nam się opanować. Jeśli śledzicie naszą stronę na
facebooku’u to zapewne widzieliście film, który tam zamieściłam. Gdyby, jednak
przypadkiem wam umknął to klikając TU nadrobicie zaległości :) Bije jeszcze od
tego mocna amatorszczyzna, ale uczymy się ile możemy i postaramy się poprawić,
odbicie jak i lądowanie.
Ten mały sukces skłonił mnie do poważnego zastanowienia się
czy nie nadszedł czas by zacząć robić coś w stronę frisbee. W końcu Fiona lubi
skakać i jak widać jakoś jej to wychodzi. Dlaczego więc nie spróbować? Doszłam
do wniosku, że nie mogę zostawić tego potencjału i uknułam plan, który nie może
się nie udać. Mianowicie moje ambicje od nie dawna mocno mnie przerastają i po
prostu nie mam czasu żeby wszystko zrealizować, więc gdybym dodała do tego
jeszcze frisbee to pomysł by zniknął szybciej niż powstał. Dlatego właśnie
przez okres zimowy postaram się przeczytać jak najwięcej artykułów i wypytać
jak najwięcej osób o to jak zacząć by nie zepsuć, a na wiosnę kupujemy dyski i
zaczynamy zabawę. Trzymajcie kciuki żeby się udało.
Spacery:
Niestety mimo moich wielkich chęci zrealizowania wyzwania
rzuconego przez OBIFRU Team by w grudniu przejść 50 kilometrów, może nam się nie
udać. Choroba goni chorobę, a zaległości w szkole przybywa. Dlatego właśnie nie
jestem pewna czy uda nam się przejść tyle kilometrów. Co prawda mamy już na
koncie 14km to, mimo wszystko pozostało jeszcze aż 36km. Czy damy radę? Okaże
się pod koniec grudnia.
Mięśnie:
W ostatnim wpisie o naszych zakupach pojawiła się piłka
gimnastyczna zakupiona z myślą o pracy nad mięśniami. Wiadomo zima równa się
mniej ruchu, a mi bardzo zależało na tym by Fiona nie straciła formy, a na
dodatek zaczęła rozumieć, że ma zadek. Nie wiem czy wiecie, ale mamy wielki
problem z nauką cofania. Przetestowałyśmy już mnóstwo sposobów na tą sztuczkę i
nic. Ostatnio odpuściłam sobie dalsze próby, ale mam nadzieję, że ta przerwa
dobrze zrobi na mózg spaniela i uda nam się opanować tą umiejętność.
Wracając do piłki. Na początku miałyśmy z nią duży problem,
ponieważ Fiona bardzo się jej bała. Sposób na przekonanie jej do tego
strasznego potwora był stosunkowe prosty. Codzienne kilkuminutowe sesje
polegające na wyciągnięciu smakołyka z pod piłki dały swoje efekty, mimo
początkowego strachu. Teraz nie mamy już takiego problemu, dlatego skupiłyśmy
się na utrzymywaniu równowagi na piłce, a nie przyzwyczajaniu do niej na ziemi.
Idzie nam chyba całkiem dobrze :).
Świąteczny szał:
Ostatnim motywem przewodnim na wszystkich blogach i
portalach społecznościowych są zbliżające się święta. Wszędzie widzimy reklamy
coca coli, piękne zdjęcia i ceny, które przyciągają nas do zakupów mało
potrzebnych rzeczy. Według mnie jest to bardzo fajna sprawa, ponieważ mamy
mnóstwo wytłumaczeń, dlaczego znowu coś kupujemy. Wystarczy napomknąć o
przecenie lub darmowej dostawie i już kupować jest łatwiej i przyjemniej. Same
zamówiłyśmy ostatnio parę nowych rzeczy, z których jesteśmy zadowolone, ale o
tym więcej po świętach.
Uprzedam pytania o śnieg widoczny na zdjęciach. Biały puch zawitał do nas na jeden dzień i to w dość mizernej ilości. Dlatego nie ma co zazdrościć paru fotek z zimą, bo na prawdziwy śnieg jeszcze trochę musimy poczekać ;).
Pozdrawiamy
H&F
Nam zostało tylko 3 km do końca wyzwania, jesteśmy w tej samej grupie :).
OdpowiedzUsuńSpokojnie, wystarczą trzy spacery po 10 km i jeden spacer 6km i już macie zrobione :)
U nas też był śnieg, ale nieco więcej niż u Was i pozostał na 3 dni :)
OdpowiedzUsuńTen vault jest świetny <3
Miło spędzacie czas, tak trzymać :)
U nas też śnieg był tylko na jeden dzień. :( Teraz to mało kiedy na święta jest śnieg, szkoda...
OdpowiedzUsuńPrześliczne zdjęcia, a Fiona cudowna! :)
pozdrawiamy! Życzymy wesołych świąt! :)
http://codziennebeagle.blogspot.com
Ja czekam do marca, wtedy pojawi się w sklepach dysk na który czekam tyle :D
OdpowiedzUsuńSame chcielibyśmy jakoś zacząć frisbee, mamy na razie gumowe które Nuta kocha :P Na pewno będziemy to robić dla siebie, również mam w planach wrócić do czytania o tym fri, bo przedtem robiłam to non-stop A teraz jakoś się pozapominało :P
Życzę powodzenia żeby się udało z tym wyzwaniem, my mamy tylko 25 km do przespacerowania, również coś jestem podziebiona, więc na razie mamy 10 km dopiero... Najgorsze jest to jak już obmyslam ze pójdziemy na długi spacer, a Nuta zawraca po 400 metrach i do domu.. :d Życzę dalszych sukcesów we wszystkim :D Pozdrawiamy, Marta i Nutka. :)
W Polsce podobno śnieg ma przyjść i zostać na dłużej dopiero po świętach (buu).
OdpowiedzUsuńU nas do tej pory praktycznie w ogóle go nie było.
Wielkie brawa za vault oraz pokonanie lęku przed piłką gimnastyczną, nas czeka to prawdopodobnie po świętach. :)
Pozdrawiamy i życzymy Wam wesołych Świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku!
Świetny vault. A Fiona jaki ma zaciesz! :D Piękny widok, oby tak dalej! :)
OdpowiedzUsuńNas śnieg omija. Mogę wręcz powiedzieć, że bawi się moimi uczuciami. No serio, jak mam reagować na to, że kiedy jestem w szkole, śnieg zasypuje drogi, a jak jestem w domu, to znika? Gdzie tu sens? :D
Pozdrawiamy i życzymy wesołych świąt!
My mamy własne wyzwanko - do końca grudnia przejść 100 km. Póki co mamy 45 :')
OdpowiedzUsuńAh ten śnieg, tegoroczne święta to chyba nie święta. Pogoda jak na wiosnę. Te spacerowe wyzwanie jest świetnym pomysłem. My jednak na niego się nie skusiliśmy, ale może zrobimy sobie takie wyzwanie w styczniu. Kto wie? No i gratulujemy postępów! :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy, Wiktoria&Fado | Biscuit Life
pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńps. fajny post :)
zapraszam : http://wyjatkowypies.blogspot.com/
Super vault, to bardzo widowiskowa sztuczka, więc fajnie że udało Wam się jej nauczyć.
OdpowiedzUsuńU nas ze śniegiem to samo, jak szybko się pojawił, tak szybko zniknął :(
Vault wychodzi Wam genialnie :)
OdpowiedzUsuńNo szkoda, że śniegu miałyście tylko na jeden dzień ale ja i tak będę zazdrościć bo u mnie nie było go w cale i raczej nie będzie. Pogoda raczej jak na Wielkanoc a nie Boże Narodzenie.
Czekam na wieści co tam kupiłaś :3
roxi-dog-blog.blogspot.com
A ja tam chyba najbardziej ze wszystkich wpisów, lubię najbardziej te o codzienności :)
OdpowiedzUsuńU nas w spacerach kosmos, ledwo połowa grudnia a my tyle km natrzaskaliśmy że aż sama nie wierzę! :D I tego samego wam życzę ^^
My za mięśnie też się wzięliśmy. Co prawda na razie tylko na dysku, ale po świętach kupuję piłkę i również na niej będziemy ćwiczyć, bo efekty już czuć ^^
U nas śnieg był na parę godzin, i jeszcze mniej niż u was :( No ale mam nadzieję, że choć na Wielkanoc trochę będzie :D
Pozdrawiamy! <3
Jestem ba bieżąco na FP wiec wiem co tam się u was dzieje. Piękny valut. Trzymamy kciuki za postanowienia. Pozdrawiamy Wiktoria&Labs
OdpowiedzUsuń