środa, 29 stycznia 2014

Nareszcie upragniony ŚNIEG!


Śnieg spadł dokładnie wtedy, kiedy zaczęły się ferie. Jest bardzo pięknie, najniższa temperatura jak na razie to było -18*C. Co tam mróz trzeba korzystać. Z dużą ulgą przyznaję, że zima na dobre się rozpoczęła, a pewien mały ktoś bardzo ją polubił. Fiona jest zafascynowana tym zjawiskiem oraz tak niską temperaturą, która nie raz doprowadziła ją do dreszczy. Tak, właśnie tak dreszczy, suczka po kilku godzinach przebywania na dworze zaczyna marznąć.



Teraz jeszcze jedna rzecz mój pies kocha wodę!!! Znaczy od dawna wiedziałam, że tak jest, ale nie spodziewałam się, że aż tak. Fiona w środku zimy, temperatura -8, a ona za kaczkami do wody! Co tam, że będzie chora przecież woda jest taka fascynująca :D.



Fiona jak na psa przystało ganiała gawrony po całym mieście. Gdzie by ten czarny ptak nie usiadł to już do niego i psa by nie było gdyby nie smycz, ale to nieznaczny, że by nie wrócił.



Może i jestem trochę mało odpowiedzialna, ale puszczałam moją sunię i to z bardzo dużym zaskoczenie. Co prawda nie zaczęsto, ale przynajmniej jakoś było. Fiona była puszczana np. już przed wejściem do bloku, zdarzało się oczywiście, że odbiegała na bok, ale od razu przychodziła i wbiegała do środka budynku. Moim największym zaskoczeniem było, kiedy spuściłam mojego psa w parku. Fiona na początku czekała na pozwolenie żeby mogła pobiegać i gdy tylko je otrzymywała to zaczynało się szaleństwo, jak nie ptak to siatka, jak nie siatka to patyk. Pies jednak po zwykłej komendzie „noga” przychodził bardzo posłusznie i czekał na nagrodę. Jednak dla mnie to było trudne, serce waliło mi jak oszalałe z jedną myślą „coś się zaraz stanie, na pewno” jednak nic się nie stało i jestem z tego powodu szczęśliwa. Oprócz tego ćwiczyłyśmy również aportowanie i zostawanie. Ćwiczenia odbywały się wszędzie: w mieszkaniu, na korytarzu, w parku, przed blokiem itd.


Jednak o innych sprawach będę wam pisać w następnym poście, który pojawi się najprawdopodobniej jutro.


Moje ulubione zdjęcie :)
Mamy dzieśęciu obserwatorów!!! Jestem taka szczęśliwa .


Pozdrawiamy was serdecznie Hania&Fiona



Ps. Jak widać pies na niektórych zdjęciach jest bez smyczy. Np. na dole :










12 komentarzy:

  1. ja też zawsze mam obawy jak puszczam malucha luzem, ale na szczęście przychodzi na zawołanie:) Trzeba czasem trochę zaufać swojemu psu:) jeśli jest godny zaufania oczywiście;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pytanie czy możesz podać mi adres internetowy do twojego bloga???

      Usuń
  2. Proszę troszkę denerwują mnie te Twoje znaki: ''????'' xD Ano ja mam już w ten poniedziałek ferie!<3 Piękne foteczki, maluszek rośnie!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję spróbuję ograniczyć " ??? "

      Usuń
  3. My ferie mamy dopiero w połowie lutego :D
    Widać że ufasz Fionie :) Śliczne fotki

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. sweet psinka :) Zapraszam na mojego bloga http://loveiswrittingdance.blogspot.com jak zaobserwujesz ja zaobserwuje twojego nie zaszkodzi jak po komentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wrr, by dopiero od połowy lutegi ferie -.-
    Super fotki ^^
    Snieg jest wspaniały <3
    Ja zawsze boje się puscić psa. Ale... ostatnio się opłaca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuje ;( , ale ja już kończę

      Usuń
  6. Odpowiadam tu, tak jak chciałaś:)
    Nie przeszło. Potrafi się bawić z innymi psami itd ale na początku kiedy ktoś się zbliża, czy to pies, czy człowiek to strasznie się spina, reaguje agresywnie, zwykle obszczekuje. Czasem, kiedy pies da mu się obwąchać i mogą się razem pobawić, to mu przechodzi, ale kiedy np pies nie zwróci na niego uwagi to się awanturuje. Musi po prostu poznać obcego osobnika i później już jest w miarę ok, oczywiście są przypadki kiedy kogoś ewidentnie nie znosi, ale każdy ma jakieś antypatie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z Fioną jest podobnie, ale trochę gorzej znosi przyzwyczajanie się do innych :(

      Usuń