sobota, 30 kwietnia 2016

Trening agility, nowy brat i chora łapka

Dawno się tu nie udzielałyśmy. Mimo, że działo się sporo ciekawych rzeczy, która można by było opisać w paru całkiem długich postach. Niestety czas łaskawy nie jest szczególnie, gdy ogarnia cię lenistwo i ostatnie, o czym marzysz to spędzić parę godzin przed komputerem w poszukiwaniu weny, której nie było. Ale wróciła! Chyba?
Spróbuję zacząć od początku.


Jakiś czas temu do naszego ”małego” rodzinnego stada dołączył pewien puchaty ktoś, a tym ktosiem jest Kenai (czyt. Kinaj). Jest to młody, aktualnie 3 miesięczny szczeniak owczarka niemieckiego. Nowy najlepszy przyjaciel (przyszywany brat) Fiony, z którym bawią się godzinami i spędzają ze sobą naprawdę dużo czasu.
Nie jest to całkiem mój pies. Mianowicie jest to głównie pies moich rodziców. Aczkolwiek mam parę planów, co do jego teoretycznej kariery, co prawda raczej dogtrekking’owej, ale jednak! Na blogu na pewno nie będzie o nim dużo, ale będzie się tutaj czasami przewijał :).




14 kwietnia kiedy wróciłam do domu, Fiona bardzo kulała na przednią łapę. Wyglądała jakby miała wybity bark.
Szybko zebraliśmy się i pojechaliśmy do weterynarza na prześwietlenie. Szczerze mówiąc w głowie miałam już najgorsze scenariusze, pies-kaleka, rehabilitacje, koniec sportów…
Po przyjeździe na miejsce zostaliśmy zaproszeni do gabinetu. Fiona zaczęła mieć badanie wstępne, podczas którego z łapy zaczęła lecieć jej krew. Zgolenie tamtej okolice ukazało małą dziurkę, która po naruszeniu zaczęła krwawić. Postanowiliśmy zrobić prześwietlenie, żeby wykluczyć postrzelenie. W trakcie oczekiwania na zabieg, doszliśmy wspólnie do wniosku, że najprawdopodobniej została ugryziona przez jednego z owczarków niemieckich moich rodziców, który trafił w staw i po prostu Fiona zaczęła kuleć. Oczywiście prześwietlenie nie pokazało nic oprócz w pełni zdrowego psa :). Mimo wszystko najbliższy tydzień spędziłyśmy na siedzeniu w domu i czekaniu aż łapa z powrotem stanie się w pełni sprawna.



24 kwietnia byłyśmy na kolejnym treningu agility. Tym razem trenowałyśmy w małej grupie i mimo (już dobrze znanych mi) drobnych starć na początku, Fiona nie miała problemu z pracą wśród innych psów. Na treningu przećwiczyłyśmy slalom (aktualnie jesteśmy już na 4 prawie 5 słupkach!) i nareszcie zaczęłyśmy pracę z tunelem, który szedł nam tak gładko, że już po paru minutach od pierwszego z nim zapoznania Biszkoptowa pokonywała go, gdy był zawinięty, chyba jej się spodobał :D. Oprócz tych elementów standardowo ćwiczyłyśmy na hopkach :).



PS. Czy ktoś ma/poleca kapok dla psa? Sprawdza się u was? Jest on bardzo niezbędny czy spokojnie można żyć bez niego? A co najważniejsze jaka cena?

EDIT 03.05.2016r.: Na dniach wyszedł filmik ze slalomu, dlatego postanowiła go tu wstawić :).Miłego oglądania!



Pozdrawiamy H&F

21 komentarzy:

  1. Śliczna kulka! Piękne imię <3 Pisz o nim często :P Fajnie będzie patrzeć na niego :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A dziś pomyślałam o imieniu dla mojego trzeciego labi i pomyślałam o Kenai (dokładnie Jenai). Super ten papi. Czekamy na kolejny post z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedna Fiona...
    A owczarek śliczny <3
    http://trickspanielabi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fiona ma taką oryginalną urodę, rzadko zdarzają się tak charakterystyczne nierasowe pieski. Ludzie zaczepiają Was czasem an spacerach pytając, co to za rasa ?
    Szczenior pocieszny, jak to papiś ;) Niech się zdrowo chowa no i Fionie też zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo często jestem pytana co to za rasa ;)
      Faktycznie ma bardzo interesującą/orginalną urodę :D

      Usuń
  5. Ojej, zdrowia!

    Chodzi o kapok ratowniczy (do pływania)?
    W JULI są we wszystkich rozmiarach, za ok. 60 zł, ale nie wiem, ile tak na prawdę są warte.

    OdpowiedzUsuń
  6. Malec uroczy, bardzo fajne, oryginalne imię :) Ja również nie pogniewam się za wtrącenia o nim :D
    Już mi serce zamarło, że to naprawdę postrzelenie :o Na szczęście nie. ^^
    Mówiłam już, że strasznie zazdroszczę wam tych treningów? :D Życzymy wam samych sukcesów! :)
    Pozdrawiamy i pisz częściej! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Papiś jest mega uroczy <3 Ale to jak każdy papiś :D I imię jest super :)
    Zdrowia dla Fiony. Dobrze że okazało się to nic poważnego :)
    Pozdrawiam ! I czekam na więcej postów :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Słotki maluch. Ile twoi rodzice mają ONków? Prowadzą jakąś hodowlę?
    Zdrówka dla spanieluszka! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne maleństwo <3. Dobrze, że łapka zdrowa. Nas też czekają prześwietlenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kamizelkę mamy, sprawdza się.Pewnwgo dnia pies miał kontuzje łapki, po jakimś czasie nadal była nie sprawna.Kapok pomógł w pływaniu.JEwt fajny ale kupienie zależy od ciebie.POlecam ogolnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny piesek i śliczne imię :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluje nowego członka rodziny ! Smutna przygoda z łapką, dobrze, że wszystko już gra.

    OdpowiedzUsuń
  13. My właśnie mamy ponad tygodniową przerwę od aktywności- rozcięta łapka :(

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja chcę, żeby na blogu było też dużo o Kenai! :D Mam nadzieję, że regularnie będziesz dawała znać jak rośnie i najważniejsze- FOTKI :D<3
    Przepraszam za długą nieobecność, jednak brak czasu, szkoła, pies dają popalić :D Będę wchodzić regularnie :)

    Pozdrawiamy!

    nandoon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję nowego członka stada! Takie papi musi być pocieszne, aż mi się zatęskniło za Fadzioszkowym puppy-time :D
    Mnie się imię bardzo, bardzo podoba! Jest genialne!
    Pozdrawiamy, Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak bardzo zazdroszę drugiego psa i jednocześnie cieszę się razem z Wami - my drugiego członka stada powitamy dopiero między lipcem tego roku, a majem następnego, data jeszcze nie jest pewna. Fajnie, że osiągacie nowe sukcesy na treningach i życzymy dalszych! c:
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że z tą łapką to nic poważnego :) Slalom świetnie wam idzie! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. "przez jednego z owczarków niemieckich moich rodziców" - to ile macie psów jeśli można wiedzieć?
    PS.: Tak, nadrabiam zaległości w czytaniu

    OdpowiedzUsuń