Ćwiczymy i ćwiczymy, moje zaniedbanie w względem Fiony jest
bardzo widoczne. Przywołanie i jakiekolwiek posłuszeństwo leży. Sunia nie
patrzy mi się już w oczy jak robiła to wcześniej. Chciałabym to naprawić, ale
naprawdę mam czas tylko w weekendy. Sztuczki i agility całkowicie sobie
odpuściłam. Skupiłam się na zachowaniu i posłuszeństwie. Wczoraj i dziś
pracowałyśmy z nauką chodzenia na smyczy, wykorzystałyśmy system z pociągniecie = siad i dopóki pies nie wykonał komendy sam,
nie za moim przypomnieniem to nie było jakiejkolwiek nagrody, ruszanie dalej
czy nawet kontaktu wzrokowego. Powiem szczerze, spacer trwa dwa razy dłużej,
ale efekty widać. Po części spaceru, w której są głównie ćwiczenia i sztuczki
nadchodzi spuszczenie ze smyczy. Zasada jest taka, że jak pies odbiega za
daleko to ja się zatrzymuję, przywołuję i nagradzam. Chcę, by Fiona nauczyła
się chodzenia przy nodze, a odchodzenia jedynie na komendę. Nie mam zamiaru,
uczyć jej dostawiania, nie dam rady w tym roku szkolnym, może na feriach czy
przerwie świątecznej tak. Naprawdę pies mój pies jest mądry, ale nie mogę jej
zostawiać samej sobie, bo cała nasza praca pójdzie na marne, z nią trzeba
powtarzać wszystko systematycznie inaczej zaczynamy naukę i co najgorsze
zaufanie od nowa. Jedyny plus ostatniego miesiąca jest taki, że Sunia śpi już
jedynie w swoim posłaniu lub pufie/poduszce u mnie w pokoju.
![]() |
Nasze smaczki na spacer... |
Biegamy nadal. Również wykonujemy to tylko w weekendy.
Jeżeli kojarzycie nowe ubrania i buty w lidu to naprawdę polecam, buty do
biegania, które się tam ostatnio pojawiły. Nie dość, że oddychają i są
cieplejsze niż zwykłe, to dodatkowo są wodoodporne i posiadają grubą podeszwę,
naprawdę jestem z nich zadowolona, bo kosztowały jedynie 60 złotych, a są
bardzo wygodne i dopasowane. Od incydentu z psami biegam z małym gazem pieprzowym
w kieszeni, niby kilka gramów, a moje życie może ulec zmianie. Nic więcej chyba
nie zmieniło się w tym sporcie, jedynie zauważyłam, że Fiona ma dużo gorszą
kondycję niż ja po 5 minutach wlecze się już za mną i to ja muszę się
dostosowywać.
Mam ostatnio nowy program w telefonie, dzięki niemu mogę
robić jeszcze lepsze zdjęcia. Może są mniejsze, ale naprawdę ładne. Aplikacja
ma dużo funkcji przydanych w fotografii. Jedyny minus to, że po zrobieniu
zdjęcia zostaje nam w prawnym dolnym rogu napis z nazwą firmy, ale można to zawsze
z edytować w jakimś programie graficznym lub czymś podobnym. Dla osób nie posiadających
dobrego aparatu naprawdę polecam. Aplikacja nazywa się, „Retrica”. Dzisiejsze
zdjęcia są właśnie nią wykonywane, a napisy próbowałam jakoś pousuwać. Oceńcie
sami ich jakość. I napiszcie, czy wam się podobają.
Wasze blogi odwiedzę jutro, ale jeżeli mi się uda to część spróbuję
przeczytać dziś (może nawet wszystkie). Dziękuję również za 76 obserwatorów,
jeszcze tylko 24 i konkurs!
H&F