poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Ja, pies i koń.

Imię: Szerlok
Rasa: Hucuł (koń huculski)
Płeć: Wałach

Pisałam w kilku poprzednich postach, że możliwe jest wzięcie przeze mnie konia huculskiego w dzierżawę na cały sierpień. Rezultaty są takie, że moje marzenie się spełniło i mam mojego Szerloczka. Pojechaliśmy po niego tydzień temu w niedzielę. Przez 2 dni oswajał się z otoczeniem i pastuchem elektrycznym. We wtorek już na nim galopowałam. Codziennie ciężko ćwiczymy, w rezultacie ja i on po jeździe jesteśmy spoceni (głównie to on, bo ja bym tam jeszcze jeździła). Wstaje koło 4 nad ranem, bo nie ma jeszcze much i jest rześkie powietrze. Idę jeździć. Potem sprzątam boks. Przynoszę świeżą wodę i karmię konia. Przez cały dzień się lenię (ponad 30*C), a potem koło 18 druga jazda. Jestem, więc wykończona. Dzisiaj, (czyli poniedziałek) zrobiłam dzień konia i Hani, a mianowicie nie jeżdżę dzisiaj tylko rozpieszczam otaczające mnie zwierzaki. Trudno bym teraz udzielała się często na blogu, jednak na pewno post pojawi się 2 razy w tygodniu (przynajmniej takie mam plany).


Socjalizacja z koniem: Ogólnie psy dobrze zareagowały na Szerloka. Największy problem miałam oczywiście z Fioną, jednak dzięki moim staraniom jest już dużo lepiej. Widać, że Szerlok jest tak samo zaciekawiony Fioną, co ona nim. Nie szczeka już na niego, co stało się dużym sukcesem. Teraz ćwiczymy przy nim proste komendy. Po całej sesji suczka dostaje nagrodę, którą jest wspólna zabawa (przy koniu). Teraz pojawiły się nowe efekty naszej pracy Fiona, może biegać przy, Szerloku gdy on chodzi na swobodnie po pastuchu. Cieszę się, że jest lepiej. Wiem, że moja suczka ma agresję lękową, ale wierzę, że da się ją zagłuszyć.



Mało czasu: Nie spędzam z Fioną tyle czasu, co powinnam. Odkąd wróciłyśmy z Mazur, nie poszłam z nią na spacer. Ćwiczę z nią w domu, ale to za mało. Kiedy już mi się wydaje, że gdzieś ją wcisnę wszystko się wali i się nie udaje. Nie chcę wychodzić na spacery w ciągu dnia, bo nie będzie to przyjemne, ani dla mnie, ani dla psa. Szkoda mi jej. Kiedy wracam od konia widzę, że jest na mnie zła. Nie podoba jej się, że spędzam czas z tym intruzem i boi się, że może mnie zjeść. Może wydaje się to śmieszne, ale taka właśnie jest logika mojej Fiony. Ostatnio udało mi się z nią wybrać na spacer, przez co poćwiczyłyśmy trochę przywołanie. Poszłam z Czarkiem i Darią (moją siostrą cioteczną). Chodziliśmy również 2 razy na lody z psami w ramach socjalizacji i spaceru.



Prezenty: Dostałam od taty dla Szerloka kilka świetnych rzeczy. Mam kantar i uwiąz z Founganzy, sprej przeciw owadom dla konia, odżywkę do grzywy i ogona oraz szampon o zapachu melisy. Cieszę się z tych rzeczy, naprawdę. Mimo to zdaję sobie sprawę, że znowu zaniedbuję Fionę :(. W sobotę razem z Darią myłyśmy Szerloka. Było świetnie koniu też podobał się taki rodzaj ochłodzenia. Najlepsze było to, że po umyciu szamponem przestały do niego lecieć muchy. Dało mu to spokój i ulgę na kilka dni. Dbam również o ogon konia. Teraz wygląda dużo lepiej, przycięłam go trochę na końcu i zaplatam na nim warkocza. Ogółem jestem bardzo zadowolona, bo lubię pracować (chyba, że akurat mam lenia), mimo że chodzę niewyspana.








(…): Za kilka dni pojawi się post jedynie ze zdjęciami. Mam nadzieję, że was przynajmniej trochę zaciekawią. Po prostu nie mam siły i czasu pisać, więc chcę dodać wam coś co dawno już chciałam wstawić.

Zdziwiła mnie również ilość waszych komentarzy pod ostatnim postem, dotyczącym tego wpisu. Dzięki temu wiem, że jednak ktoś zagląda na tego bloga. Szczerze mówiąc spodziewałam się maksymalnie 3 komentarzy.

Muszę was informować i wspierać w blogowaniu, bo męczy mnie sumienie, że nie udzielam się na bloggerze tyle ile powinnam. Mam poczucie winy, bo już prawie rok pracuję na tym blogu (praktycznie bez przerw w pisaniu), a wy okazujecie to poprzez obserwowanie i komentowanie tego bloga.
Za kilka dni pojawi się film (może nawet dwa). Miały być w tym poście, ale już nie miałam czasu ich kręcić i montować.

Czekam na 100 obserwatorów muszę zdobyć już tylko 35,a do tego już bardzo blisko. Szczególnie, że praktycznie cały czas ktoś się pojawia w moich czytelnikach. Czekam, więc na powiększenie się naszej grupy!

Nasza smycz automatyczna felxi została już wysłana do naprawy. Zobaczymy, kiedy przyjdzie. Mam nadzieję, że szybko. Jeżeli ktoś nie wie, co się stało to w skrócie powiem, że zacięła nam się po 2 dniach pobytu na Mazurach. Przez co Fiona musiał przez 2 tygodnie chodzić na krótkiej smyczy.

Zdjęcie jeszcze z Mazur. Czyli pogoń za cebulą.
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam gadaniem o koniu. Był on niespodzianką, o której chciałam wam powiedzieć. Wiem, że w grupie psiarzy również są koniarze, więc może przynajmniej komuś przypadnie ten wpis do gustu. Komentujcie i obserwujcie mój blog, to naprawdę motywuje. Pozdrawiam wam ciepło i życzę miłych wakacji. Czekajcie na filmiki (mam już na nie kilka świetnych pomysłów)!

H&F

22 komentarze:

  1. Konik jest wprost przecudny ♥
    O takie konie to najbardziej mi się podobają, ta taka złocista szata :)
    Post bardzo ciekawy, absolutnie mnie nie zanudziłaś.
    Gratulacje, że w końcu doczekałaś się wzięcia konia :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Weronika & Molly

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku jejku, masz konia u siebie? Zazdroszczęę <3
    Weź pisz o nim częścieeeej :3 Chętnie poczytam ;)

    Ja miałam dzierżawić konia w wakacje z koleżanką, ale że pojechałam na obóz to nic z tego nie wyszło. Może na ferie zimowe... Choć wątpię. Raczej w przyszłe wakacje. :D

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kantar super, lubię rzeczy z Decathlonu ;)

      Usuń
  3. Nawet nie wiesz,jak zazdroszczę Ci koniska tym bardziej,że niestety mam już długą przerwę w jeździe konnej :(. Śliczny jest,chętnie zobaczę więcej zdjęć z jazd :).
    Musieliście dla niego wszystko zbudować,tak? Czy już wcześniej miałaś taki boks? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wszystko od początku musieliśmy zbudować. Kupić pastuch i słome. Siano mieliśmy z swojej łąki.

      Usuń
  4. Jest śliczny, cieszę się, że Twoje marzenie się spełniło. O Fionę się nie martw, nic jej nie będzie ;) Harry jest czasem zazdrosny, kiedy przychodzę ze schroniska, bo wyczuwa inne psy.. Baw się dobrze z Szerlokiem i czekam na filmik.
    Pozdrawiamy, M i H.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje! Ech, też Ci zazdroszczę "własnego" konia, tak móc codziennie jeździć i w ogóle... Twoi rodzice też się bardzo poświęcili, skoro zbudowali boks, i jeszcze wybieg :) Szerlok jest piękny <3 bardzo ładny kantar.
    Nie martw się, przecież Fionę masz cały czas, a konia tylko miesiąc. Ale pamiętaj, żeby o suni nie zapominać.
    Czekamy na filmik! ;)

    Pozdrawiamy
    Evily i Daisy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale super ! Pewnie się strasznie cieszysz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie że masz własnego konia, ale spróbuj zagospadorować czas a na pewno znajdzie się chwila na spacerek.


    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
    Zapraszamy do nas: http://fado-labrador-retriever-biszkoptowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiesz jak ci zazdroszczę, kocham konie i uwielbiam na nich jeździć ale wycągnąć mamę uprosić ją to jest wielkie wyzwanie ostatnio na koniach byłam 2 lata temu.Moja mama mówi że to groźne itp.
    Jaz mini na spacery teraz radko chodzę ale chociasz nad jezioro ją zabieram a jak szczęśliwa jak się kąpie.Jeśli niema nas nad jeziorem bawię się z nią piłeczką-aportujemy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hania jak coś zmieniałam adres miałam w niedziele ale ślub cioci nowy adresto :
      jaimoje.blogspot.com

      Usuń
    2. ja też tak pomyślałam , tamten był zajęty niestety :)

      Usuń
  9. Moi rodzice lubią konie,zwłaszcza tato, dlatego może za rok, dwa... będziemy mieć konia lub konie :) Fajnie,że masz własnego konia, moje marzenie też niedługo się spełni :) Śliczny koń! :D

    Zapraszamy do nas http://jessie-diana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny hucułek :) Zazdroszczę Ci że masz takie szczęście
    Pozdrawiamy
    http://swiatoczamiluny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo, ale Ci fajnie! Świetny konik, no super! :) Mi również podobają się konie, ale nie mam mowy o własnym..

    Pozdrawiamy, yorkiejakworkie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też jeżdżę konno :) Zawsze marzyłam o własnym psie i koniu, już psa mam :) A koń musi poczekać :P
    Pozdrawiamy i obserwuję :*
    Ola i Piano

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze chciałam mieć konia. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę!

    Powodzenia w pracy z Fioną! Trzymam kciuki.

    pzdr
    Ola&Nitro

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie,że masz konia pod dzierżawę :)
    Zazdroszczę.
    Ja także jeżdżę konno i to naprawdę imponująca pasja! :D

    Zapraszamy takie do nas:
    http://moje-futrzaki.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O matko.. jak ja Ci zazdroszczę! Też chciałabym mieć konia.. Wiem, ze bym się nim zajmowała, ale nawet już nie powiem słowa na ten temat przy rodzicach, bo jak usłyszą tylko 'Koń' to od razu jest 'Nie ma dyskusji, nie i koniec'..
    Gratulujemy Ci postępów z Fioną, życzymy miłej nauki, i jazdy na tym suuuper koniku!
    Pozdrawiamy i zapraszamy na nowy post ;
    http://saga-nasze-szalone-przygody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny koń! :) Szczęściara z Ciebie :))
    Ja osobiście nie chciałabym mieć konia, wstyd przyznać, ale trochę się ich boję :D
    Nie zaniedbuj Fiony, przez to że nie masz dla niej czasu, może nie lubić Szerloka, w końcu przez niego pani nie ma czasu :))
    Pozdrawiamy :*
    http://majkowaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczny koń... Długo będziesz go miała?? Kiedy byłam mniejsza też chciałam takiego mieć. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczny koń,zawsze marzyłam o podobnym,ale nie ma szans.Super,że go masz :DD
    Pozdrawiamy :)
    http://borysmalyterierzwalii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń